Home

„Mężczyzna, który przestał płakać” Ninni Schulman

„Mężczyzna, który przestał płakać” Ninni Schulman Debiutem Ninni Shulman była „Dziewczyna ze śniegiem we włosach”, którą przeczytałam z zapartym tchem. Kontynuacją tej powieści jest „Mężczyzna, który przestał płakać” - bez wątpienia warto było kupić tą książkę. W końcu mogłam poznać dalsze losy dziennikarki Magdaleny Hansson.
    Ninni Shulman to szwedzka dziennikarka, która zyskała międzynarodową sławę. Nietrudno zauważyć, że główna bohaterka jej kryminałów także para się tym zawodem, co pozwala przypuszczać, że autorka mogła dać jej nieco własnych cech charakteru.
    Akcja „Mężczyzny, który przestał płakać” rozpoczyna się w czasie upalnego, sierpniowego wieczoru, kiedy większość mieszkańców Hagfors odpoczywa po ciężkim dniu pracy. Właśnie wtedy straż pożarna dostaje wezwanie do pożaru domu, który stoi na skraju lasu. W wyniku poparzeń, ginie mieszkająca w nim kobieta. Na jej temat wiemy niezbyt wiele, ale w dalszej części książki okazuje się, że była to osoba, która prowadziła dość rozrywkowy tryb życia. W ciągu kolejnych dni pojawiają się następne pożary, w których giną trzy osoby. Atmosfera staje się naprawdę złowroga, a na wszystkich mieszkańców pada blady strach. Choć w niewielkiej miejscowości wszyscy się znają, to jednak jeden z mieszkańców może być podpalaczem, dlatego nikt nie czuje się bezpiecznie. Magdalena Hansson mimowolnie wplątuje się w sam środek dramatycznych zdarzeń, przez co naraża siebie i swojego ukochanego na śmiertelne niebezpieczeństwo. Bohaterowie, których także znamy z poprzedniej powieści, to policjantka Perta Wilander, czy Christer Berglund oraz większość mieszkańców Hagfors. Zakończenie jest dość zaskakujące, choć w pewnym momencie zaczęłam się go domyślać.
    Książkę czyta się naprawdę szybko, na co wpływ ma wyraźny podział na rozdziały oraz dobrze zaznaczone akapity. Dzięki temu, że nie ma zbyt wielu głównych bohaterów, można ich świetnie poznać, a także bez problemu nadążać za poszczególnymi wątkami. Nie ma tu zbyt długich, nużących opisów, ani filozoficznych wywodów, gdyż nie o to chodzi w thrillerze kryminalnym. Moim zdaniem powieść napisana jest naprawdę świetnie, choć opisy spalonych zwłok są dość realistyczne. Mają one jednak swoje uzasadnienie, gdyż wzmagają poczucie grozy, które opanowuje mieszkańców spokojnego skądinąd miasteczka. Żaden z bohaterów nie jest jednoznaczny, a Ninni Schulman każdego z nich uczyniła wyjątkowym. Książka stanowczo nie poprawia nastoju, gdyż oprócz doskonałej powieści kryminalnej mamy tu także studium smutku, który nie przemija z czasem. Niemniej chętnie sięgnę po kontynuację, jeśli kiedykolwiek zostanie wydana.
    Każdy, kto lubi dobrze skonstruowaną intrygę i wartką akcję, na pewno z zainteresowaniem przeczyta „Mężczyznę, który przestał płakać”. Niedoskonali ludzie, skomplikowane relacje i rewelacyjnie odtworzony klimat małego miasteczka to mieszanka, która naprawdę oczarowuje. Postacie są wiarygodne, mają swoje problemy, a czytelnik może przez moment wniknąć w ich życie, dzięki czemu ma możliwość odgadnięcia, kim może być sprawca i jakie są jego motywy.